Tradycyjnie sercem każdego domu czy mieszkania jest kuchnia. Było tak od dawien dawna, że członkowie rodziny gromadzili się w miejscu, gdzie było ciepło i gdzie było jedzenie, czyli przy palenisku, piecu kuchennym w pomieszczeniu, gdzie był ustawiony. Uprzywilejowanym miejscem na wsiach, gdzie panowała tradycja budowania dużych pieców kuchennych, urządzano legowisko usytuowane na takim właśnie piecu. Zwyczaj przesiadywania w kuchni przeniósł się wczasy późniejsze, mimo że przestało to być jedyne ciepłe miejsce w mieszkaniu. W kuchni można zawsze coś zjeść nie (przejmując się nakruszeniem na dywan lub poplamieniem podłogi), porozmawiać przy herbacie. Niestety w pewnym okresie czasu, budowano bloki mieszkalne, z lokalami o mikroskopijnych kuchniach, czasem nawet pozbawionych okna. Nie zadbano o to, że nie na nic przyjemniejszego niż spotkanie rodziny przy śniadaniu, przy kuchennym stole, zapachu kawy i świeżej jajecznicy. Nawet w samotności wygodnie jest rozpocząć dzień poranną kawą właśnie w kuchni, z kanapką, gazetą, radiem.