Sytuacja mieszkaniowa w naszym kraju zmienia się jak w kalejdoskopie. W latach powojennych, rodziny otrzymywały dokumenty pozwalające na zasiedlanie pustych mieszkań. Nieraz dwie obce sobie rodziny mieszkały w mieszkaniu dwupokojowym, dzieląc kuchnię i łazienkę. W późniejszych czasach, rodziny przenoszono do innych mieszkań, niektórzy mozolnie budowali swoje domy na dziadkowych działkach, inni wpłacali przez lata pieniądze do spółdzielni mieszkaniowych. Mieszkanie dla swojej rodziny spędzało sen z oczu przez całe dekady. Nastały czasy, gdzie każdy może sobie kupić mieszkanie. Począwszy od kawalerki, a skończywszy na ogromnych apartamentach lub domach jednorodzinnych. Niby jest więc lepiej, ale większość naszych rodaków nie stać na zakup mieszkania. Kredyty mieszkaniowe podlegają ostrym kryteriom przyznawania, gotówki brak – co zatem mają zrobić kolejne pokolenia, które nijak nie mogą stanąć na własnych nogach? Mieszkanie wspólnie z rodzicami w dwupokojowym mieszkaniu jest na dłuższą metę uciążliwe. Należy mieć tylko nadzieję, że kiedyś gospodarka zasobami mieszkaniowymi wreszcie się zmieni, i ten kto nie ma wystarczających pieniędzy na nowe mieszkanie, będzie mógł przynajmniej wynajmować je dla swojej rodziny za rozsądne pieniądze i na rozsądnych warunkach.